Nastał rok 2017, więc warto zrobić niewielkie podsumowanie poprzedniego. 2016 rok zakończyliśmy z moją lubą na rowerach, pijąc “szampana” bezalkoholowego na wiadukcie nad autostradą, skąd rozpościerał się fenomenalny widok na widnokrąg upstrzony światłami wybuchających z hukiem ogni sztucznych.
Przejechałem ponad 100 km rowerem w 24h! Jak dobrze, że ekonomiczny izotonik był ze mną tudzież pęczek trytrytek.
Czytaj dalej 100 km rowerem w 24h — test ekonomicznego izotoniku
Któż z nas śmigając rowerem dłużej, niż przez kwadrans nie odczuwa pragnienia? Na krótką metę wystarczy popijać niegazowaną wodę mineralną, najlepiej wysokozmineralizowaną. W przypadku dłuższych wycieczek lub intensywnych treningów krytycznym problemem staje się postępujące odwodnienie organizmu i — ogólniej — zachwiania gospodarki wodno — elektrolitowej, które uniemożliwiają kontynuowanie wysiłku. Niestety zwykła woda nie wystarczy, ale z pomocą przyjdzie tani izotonik domowej roboty z ogólnodostępnych środków spożywczych.
Znaną i lubianą metodą czyszczenia łańcucha rowerowego jest jego wytrząsanie w kilku kolejnych, niewielkich porcjach rozpuszczalnika lub innego rodzaju odtłuszczacza. Szejkowanie łańcucha to najlepszy i najszybszy sposób mycia łańcucha, który wbrew pozorom jest metodą bardzo “czystą” i uzasadnioną ekonomicznie.
Czytaj dalej Szejkowanie łańcucha — konserwacja łańcucha rowerowego
Nawiązując do poprzedniego wpisu, w którym stwierdziłem oczywistość, że wszystko się kiedyś kończy, stwierdzam, że zintegrowany wkład suportu wykończył 4 osoby. Straszne to i śmieszne…
Nie minęło 40 dni od ostatniego wpisu i mam już wyjeżdżone ponad 1000 km rowerem, do czego doszło w miniony piątek. Target na ten rok osiągnięty, a więc rower mogę odstawić do piwnicy i niech pokrywa się kurzem.
Wczorajszego dnia dobiłem do pierwszych 500 km przejechanych w tym roku, a nawet odrobinę tę liczbę przestrzeliłem.
Czytaj dalej Pińcet — Pierwsze 500 km przejechane na rowerze w 2016 roku